Hełmiatki i kukułka
Zamieszczam dwa zaległe filmiki z majowego wypadu do rezerwatu Łężczok, Wielikątu oraz Doliny Górnej Wisły.
Hełmiatki:
Kukułka:
W tle samiec kapturki.
Zamieszczam dwa zaległe filmiki z majowego wypadu do rezerwatu Łężczok, Wielikątu oraz Doliny Górnej Wisły.
Hełmiatki:
Kukułka:
W tle samiec kapturki.
W sobotę pojechałem razem z wycieczką z cyklu Spotkania z przyrodą organizowaną przez Biuro Podróży Horyzonty na Błota Rakutowskie oraz Żwirownię Skoki. Pogodę mieliśmy bezdeszczową ale pochmurną.
Do Krzewentu dojechaliśmy koło godziny 11:00. Poziom wody po intensywnych opadach w przeciągu ostatnich tygodni był wysoki. Woda znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie wieży widokowej, zalana była droga prowadząca w lewo wzdłuż brzegu jeziora. Uniemożliwiło to nam przespacerowanie się lakami wzdłuż trzcinowiska, stąd w zasadzie wszystkie obserwacje prowadziliśmy z wieży widokowej.
W oddali nad trzcinowiskami i otwartą połacią wody latały rybitwy czarne oraz pojedyncze białoskrzydłe. Na tafli jeziora wypatrzyliśmy jedynie pojedyncze ptaki. Pływały perkozy dwuczube oraz 1 perkoz rdzawoszyi, kilka samców krzyżówki, łabędzie nieme, łyski śmieszki oraz około 10 gęgaw. Przeleciały dwa żurawie. Odzywał się bąk. Nad przeciwległym brzegiem jeziora wypatrzyłem w locie w sumie 4 kobuzy. Jeden przedstawiciel tego gatunku tradycyjnie przeleciał nam nad głowami kiedy wracaliśmy polną drogą do autokaru. Poza tym kukułka (w locie) oraz kilka gatunków ptaków śpiewających: brzeczka, świerszczak, rokitniczka, trzciniak, potrzos, kopciuszek, pliszka siwa i żółta, potrzeszcz, brzegówka, dymówka, jerzyk, piecuszek i pierwiosnek.
Z Krzewentu przejechaliśmy do Żwirowni Skoki gdzie naszym celem były obserwacje mew czarnogłowych. Niestety nie udało nam się ich wypatrzyć ani na wysepce w sąsiedztwie czynnego wyrobiska żwirowni ani na drugiej oddalonej nieco zamieszkanej przez mewy wysepce. Oprócz licznie gniazdujących na obydwu wysepkach śmieszek i rybitw rzecznych obserwowaliśmy 4 mewy pospolite (w tym jedną na gnieździe), kilka kormoranów, kilka czernic, perkozy dwuczube oraz pięknego samca wilgi.
W ostatni weekend zrobiłem dwudniowy objazd kilku kompleksów stawów na Śląsku i w Małopolsce. Wszędzie spotykałem standardowy zestaw kaczek. Najliczniejsze były głowienki i czernice, częste krakwy i krzyżówki, rzadsze płaskonosy i cyranki. Niemal na każdym kompleksie widziałem 3 gatunki perkozów: zauszniki, perkozy dwuczube, perkozki. Najgłośniejsze zawsze były jednak ptaki trzcinowiska. Na każdym kroku spotykałem rokitniczki, trzciniaki i trzcinniczki. W kilku miejscach trafiły się strumieniówki oraz brzęczki. Poza tym szpaki, kwiczoły, kukułki, a z drapieżnych błotniaki stawowe.
Wielikąt
Rozpocząłem w piątek około 16:00 na Wielikącie. W sumie na kilku zalanych stawach udało mi się zaobserwować 10 samców i 5 samic hełmiatki. Dodatkowo 3 intensywnie żerujące samce podgorzałki.
Na dwóch stawach widziałem kilkanaście rybitw czarnych, rybitwy białowąse oraz mewy małe zarówno dorosłe jak i w szatach młodocianych. Jeden spuszczony staw był – poza 1 sieweczką rzeczną – niestety opustoszały, na drugim, powoli zarastającym trawą, żerowało stadko około 20 łęczaków.
Z pozostałych, ciekawszych gatunków widziałem przelatującego bociana czarnego oraz 4 czaple białe. Kilkakrotnie uciekał przede mną z drzew na grobli samiec kukułki. Obserwowałem również ganiające się 2 samce wilgi.
Łężczok
W rezerwacie Łężczok spędziłem 2 wieczorne godziny przed zachodem słońca. Na spuszczonym stawie Babiczaku Północnym pusto. Jedynie cztery odpoczywające nieopodal wieży widokowej czaple białe oraz rodzinka gęgaw z 9 młodymi i sieweczka rzeczna. Na pozostałych zalanych stawach standard kaczek i perkozów. Dodatkowo kilkanaście żerujących rybitw rzecznych. W sumie naliczyłem 15 samców i 5 samic hełmiatki – większość na najdalej wysuniętym na północ stawie Salmie Dużym, para na Brzeziniaku.
Z ptaków leśnych głosowe stwierdzenie dzięcioła zielonego oraz samiec muchołówki żałobnej. Spacerując zachodnim brzegiem natknąłem się na kilka dzików.
Dolina Górnej Wisły
Pokaż Dolina Górnej Wisły – Pogląd na większej mapie
Spytkowice
Sobotni poranek spędziłem na stawach w Spytkowicach. Na miejscu byłem już koło 6:00 jednak gęsta mgła jeszcze przez około 1,5 godziny uniemożliwiała obserwacje. Zanim podniosła się mgła wypatrzyłem przelatującego bociana czarnego oraz usłyszałem turkawkę. W sumie 4 spuszczone stawy, w tym najciekawszy w pobliżu zabudowań na stawach. Na nim ponad 100 łęczaków, około 50 batalionów, 7 biegusów zmiennych z pełnymi czarnymi plamkami oraz kilka krwawodziobów. Przy stawie zaniepokojona para kląskawek oraz karmiony przez rodziców podlot srokosza. Dodatkowo kilka czapli siwych, 7 czapli białych oraz przelatujące ślepowrony. Na drugim ciekawym stawie poza standardem bekasowatych dodatkowo widziałem 2 biegusy małe oraz 2 sieweczki rzeczne. Do 3 gatunków perkozów doszedł również perkoz rdzawoszyi (para).
Przyręb
Na Stawach Przyręb poza opisywanym na wstępie standardem ptasim nie widziałem żadnych innych ciekawych gatunków.
Stawy Adolfińskie
Na dwóch spuszczonych, położonych najbardziej na południe stawach obserwowałem m.in. kilkanaście batalionów, około 50 łęczaków, kilka krwawodziobów oraz sieweczkę rzeczną. Również tutaj przeleciało kilka mew małych. Poza tym kolejna para kląskawek.
Stawy Monowskie
Jeden spuszczony staw, na którym żerowało ponad 100 śmieszek z pobliskiej kolonii oraz pojedyncze mewy małe. Z brodzących na tym samym stawie jedynie 2 brodźce śniade. Poza tym fajna obserwacja bąka długo lecącego nad trzcinowiskami.
Żwirownia Palczowice
Podjechałem do żwirowni w Palczowicach. Kilka ślepowronów przysiadło na drzewach na dużej wyspie na środku wody. Wypatrzyłem również jedno gniazdo. Poza tym na mniejszej wysepce siedziało kilka rybitw rzecznych.
Stawy Bugaj
W sumie 4 spuszczone stawy. Najciekawszy okazał się staw sąsiadujący z gospodarstwem rybackim. To na nim wypatrzyłem hit tej wyprawy – ostrygojada.
Ptak spokojnie żerował w towarzystwie dwóch brodźców śniadych (jeden w pięknej szacie godowej) oraz kilku batalionów i łęczaków. Poza tym z ciekawszych kilka czapli siwych (w tym jedna wyróżniająca się od pozostałych), czapla biała, kilka ślepowronów, 1 bączek. Z drapieżnych poza błotniakiem stawowym również pustułka.
Wspólnie z Dawidem Kozłowskim wybraliśmy się na objazd kilku kompleksów stawów w województwie lubelskim. Na naszej trasie znalazły się Ryki, Ułęż, Siemień oraz rozlewiska Wkry koło miejscowości Jeziorzany. Pogoda z rana była pochmurna ale bezdeszczowa, po południu wyszło na chwilę słońce aby znowu się schować koło 14:00 za chmurami.
W Rykach byliśmy koło godziny 6:00. Na stawach mieliśmy 3 gatunki perkozów: rdzawoszyje, dwuczube i zauszniki, wszystkie rybitwy z rodzaju Chlidonias oraz rybitwy rzeczne i 2 rybitwy białoczelne, głowienki, czernice, cyranki i krakwy. Na zachodnich stawach mieliśmy również ponad 50 mew małych. Na jednym spuszczonym stawie zlokalizowanym przy drodze na Lublin oprócz kilkunastu śmieszek z pobliskiej kolonii żerował bocian czarny. Poza tym z ciekawszych mieliśmy głosowo wilgę, dudka i kilka kukułek oraz trzcinowy standard: brzeczki, trzcinniczki, trzciniaki, rokitniczki.
Na pojedynczym spuszczonym stawie w Chrustnem było nam dane obserwować pierwsze tego dnia bekasowate. Na błotku żerowało stadko kilkudziesięciu batalionów, kilku łęczaków, rycyk, biegus zmienny i sieweczka obrożna.
Stawy w Ułężu trochę nas rozczarowały. Poza wszędobylskimi rybitwami białowąsymi i rzecznymi obserwowaliśmy jeszcze ponad 30 gęgaw (niektóre z młodymi) oraz pustułkę i cierniówkę.
Z Ułężu zdecydowaliśmy się pojechać bezpośrednio do Siemienia. Po dojechaniu na miejsce eksplorację zaczęliśmy od stawów znajdujących się w północnej części kompleksu. Na 3 spuszczonych stawach obserwowaliśmy kilka gatunków bekasowatych: biegusy zmienne, 2 kwokacze, 2 rycyki, łęczaki, bataliony i krwawodzioby.
Poza tym z ciekawszych jeden bielik i para błotniaków stawowych. Na środkowej część kompleksu duże mniej ciekawie. Widzieliśmy kormorany, gęgawy, płaskonosy i cyranki.
Na zakończenie wyprawy, idąc za radą Mariusza Materka, wyjrzeliśmy na chwilę na rozlewiska Wkry w Jeziorzanach. Było to chyba najciekawsze miejsce z całej wyprawy. Na zalanych łąkach w sąsiedztwie mostu żerowało kilkaset batalionów i łęczaków oraz pojedyncze krwawodzioby, biegusy zmienne i samotniki.
Udało się wypatrzeć również 2 brodźce śniade. W oddali żerowała czapla nadobna. Nad rozlewiskami oraz na fragmentach odsłoniętej ziemi obserwowaliśmy rybitwy białoskrzydłe, czarne i białowąse, przy czym tych pierwszych było około 100 osobników.
W sobotę pojechałem nad Biebrzę w ramach cyklu wyjazdów Spotkania z Przyrodą organizowanych przez Klub Podróży Horyzonty. W planie jednodniowego wypadu były obserwacje w dolinie Narwi w okolicach Wizny, z drogi we wsi Laskowiec oraz spacer po podmokłych łąkach w okolicach Zajek. Niestety trafiliśmy na pochmurną i wietrzną pogodę.
Na rozlewiskach Narwi w okolicach Wizny przywitały nas pliszki siwe oraz pliszki żółte podlatujące nad brzegiem wody oraz przysiadujące na liniach średniego napięcia. Zewsząd odzywały się również skowronki. Szczególnie ucieszyła mnie obserwacja pierwszej w tym roku kukułki. W oddali na trawiastych wysepkach wypatrzyliśmy duże stadka batalionów. Samce prezentowały pełen przekrój ubarwienia kryz. Na przemian żerowały, tokowały i przeganiały konkurentów. Dodatkowo co chwila przelatywały w dół rzeki stadka batalionów liczące do 30 osobników. Na wodzie wypatrzyliśmy kilkanaście czernic oraz dużą liczbę płaskonosów i świstunów. Wśród niskiej trawy siedziały również 2 bieliki oraz liczne czajki. W przelocie obserwowaliśmy czaple siwe, łabędzie nieme oraz bociany białe. Nad taflą wody zwinnie unosiły się 4 gatunki rybitw: rzeczne, białoskrzydłe, białowąse oraz czarne oraz dymówki i oknówki.
Z okolic Wizny udaliśmy się na biegnący groblą początkowy fragment Carskiej Szosy w Laskowcu, z którego rozciąga się fajny widok na zalane wodą łąki. Na łąkach mieliśmy kilka gatunków wiosennych kaczek: płaskonosy, rożeńce, cyraneczki, cyranki oraz krakwy. Ucieszyła mnie obserwacja pary perkozów rdzawoszyich. Poza tym żerujące i odpoczywające bataliony, z których kilka udało mi się nagrać mimo silnego wiatru.
W okolicach Zajek spędziliśmy tylko około 30 minut z powodu wysokiego poziomu wody uniemożliwiającego przejście zalaną drogą. Obserwowaliśmy rycyka, który najpierw przeleciał w locie tokowym nad łąkami a następnie przysiadł w trawie w celu uporządkowania upierzenia. W oddali wypatrzyliśmy 3 żerujące żurawie. Na zakończenie przeleciał nam nad głowami bocian czarny.
Ponieważ spacer po zalanych łąkach w okolicach Zajek nie udał się, zdecydowaliśmy się podjechać jeszcze kilkadziesiąt kilometrów na północ do Brzostowa. W Brzostowie jak zwykle przywitało nas mnóstwo ptaków, które jednak trzymały się w znacznej odległości od brzegu. Wśród bekasowatych wypatrzyłem kilkadziesiąt batalionów żerujących na wyłaniających się tu i ówdzie trawiastych wysepkach. Towarzyszyły im pięknie ubarwione rycyki oraz krwawodzioby i po raz pierwszy obserwowane podczas wyjazdu 2 łęczaki, brodźce piskliwe i pojedynczy kwokacz. Na wodzie królowały wiosenne kaczki. W jednym skupisku żerowało pokaźne stado około 300 rożeńców, w rozproszeniu pływały liczne świstuny i płaskonosy. Co pewien czas trafiały się również krakwy oraz cyranki. Moje dotychczasowe doświadczenia z wizyt w tym miejscu wskazujące, iż wiosną jest to murowane miejsce na obserwacje 3 gatunków łabędzi, potwierdziły się również i tym razem. Pośród kilkudziesięciu łabędzi niemych wypatrzyliśmy kilkanaście łabędzi krzykliwych oraz co najmniej 4 łabędzie czarnodziobe. Te ostatnie przy bliższej obserwacji zdradzają charakterystyczne szczegóły sylwetki, które powodują, iż można je oznaczyć nawet z dużej odległości bez potrzeby wpatrywania się w ubarwienie dzioba. Krótkie, prosto trzymane szyje, krępa budowa oraz proporcjonalnie większa głowa ze sprawiającym wrażenie krótszego dziobem składają się na charakterystyczny “jizz” tego gatunku łabędzia. Na wierzbie nieopodal wieży widokowej wypatrzyliśmy gniazdo grzywaczy. Udało mi się sfilmować z bliskiej odległości parę ptaków na gnieździe.
Na zakończenie obejrzeliśmy panoramę doliny Biebrzy z najwyższego punktu wzniesienia ciągnącego się wzdłuż jej prawego brzegu zlokalizowanego w miejscowości Burzyn. W oddali trafił się nam pierwszy łoś. Poza tym obserwowaliśmy pełen przegląd kaczek włączając w to stadko głowienek i czernic liczące ponad 100 osobników. Relatywnie blisko przy brzegu żerowała spokojnie czapla biała. Nad rozlewiskami latały błotniaki stawowe.
W południowej części Bagien Biebrzańskich panował duży ruch. Na każdym kroku spotykaliśmy fotografów, ornitologów, miłośników przyrody.
Skoro świt wybrałem się na Popowo. Zajechałem na 6:00. Wody wyraźnie mniej niż 2 tygodnie temu, jednak wciąż przejście przez łączkę suchą nogą jest utrudnione (można skorzystać z “kładki” z gałęzi). Nie ukrywam, że liczyłem na obserwacje rybitw, a szczególnie przelotnych rybitw wielkodziobych, których kilka było widzianych w tym okresie w różnych częściach Polski, a które na Popowie bywają właściwie co roku. Niestety nie miałem tym razem szczęścia. Wybrane najciekawsze zaobserwowane przeze mnie gatunki ptaków to:
Samotnik:
Z Popowa podjechałem około 9:30 na Modlin. Tutaj poziom wody obniżył się w szybszym tempie, w wysokich kaloszach można wejść w zasadzie wszędzie. Partie łąk są zalane tu i ówdzie cienką warstwą wody. W tym miejscach żerują kaczki i bekasowate. Obserwacje rozpocząłem od strony domku na skarpie. Na miejscu spotkałem Huberta i Romka, którzy przegonili mnie aż na drugi koniec łąk. Wspólnie wypatrzyliśmy m.in.:
Obserwowane kuliki były smukłymi ptakami, większymi nieco od śmieszki. Miały dzioby około dwa razy dłuższe od głowy. Na głowie widoczna była dosyć wyraźna brew. W sumie miałem okazję im się dobrze przyjrzeć, cała obserwacja trwała około półtorej minuty. Niestety dopiero przy drugim spotkaniu przyszłomi mi do głowy, żeby je nagrać. Poniżej kilkusekundowy filmik:
Już zapomniałem jakie tłumy przewijają się każdego weekendu przez Las Kabacki. Nic dziwnego, że coraz trudniej wypatrzyć i usłyszeć tam ptaki. Podczas spaceru szukałem okazji aby pokombinować z ustawieniami nagrywania przez lunetę. Niestety ptaki nie chciały współpracować. Udało mi się nagrać jedynie wróble i szpaki.
Podczas spaceru po lesie i okolicznych polach i nieużytkach wypatrzyłem lub usłyszałem ponadto:
Po południu wybrałem się na Skarpę Wiślaną aby w dobrych warunkach popróbować filmowania przez lunetę. Skorzystałem z pięknej pogody oraz miękkiego światła rzucanego przez chylące się ku zachodowi słońce. Na początku trafił się samiec dzięcioła dużego, który najpierw żerował u podstawy pnia a następnie pozował przez kilka chwil na pniu.
Kilka metrów dalej wypatrzyłem sójkę, która krok po kroku, cierpliwie dobierała się do żołędzia.
Najbardziej zadowolony jednak jestem z filmiku, na którym uwieczniłem parę krzyżówek.
Zestaw, którym filmowałem to Kowa TSN 883 z okluarem 20-60 zoom ustawionym na x30 połączone z Lumixem LX3. Efekty są obiecujące. Niestety biel bardzo łatwo się przepala.
Poza tym na skarpie:
Skoro świt wybraliśmy się z Dawidem na Pulwy. Niestety pogoda nie dopisała – cały czas kropił delikatny deszcz. Na miejscu byliśmy około godziny 7:00. Niestety kiedy wyjechaliśmy na łąki okazało się, że przelotnych czajek i siewek oraz gęsi nie ma wcale. Zrobiliśmy w miarę dokładny krajoznawczy objazd łąk przejeżdżając z Porządzia do Rząśnika z małą pętelką wokół Grądów Polewnych (w prawo z głównej drogi w gruntową drogę przy szpalerze drzew a następnie prosto – droga skręca ciągle w lewo – aż do ponownego spotkania z drogą główną). Brak gęsi i siewek częściowo zrekompensowały nam inne ciekawe obserwacje:
W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o Popowo Kościelne. Wody chyba jeszcze więcej niż przed tygodniem, konieczny było podejście od przeciwnego do kościoła krańca łąki. Na wodzie pusto – jedynie kilka łabędzi niemych, krzyżówki, śmieszki. Na wysepce po prawej stronie rozlewiska dodatkowo kilka świstunów i dwa samce nurogęsi. Z siewek były 2 rycyki, 2 bataliony i cn 3 krwawodzioby.
Żerował również bocian biały.
Zawiedzeni brakiem ptaków w Popowie Kościelnym zdecydowaliśmy podjechać na chwilę na Modlin. Dawid był tu w piątek i widział około 2500 gęsi oraz kilkaset kaczek. Ponieważ poziom wody był na tyle niski, że ptaki przeniosły się spod domku dalej na środek rozlewiska ale jednak za wysoki aby dostać się w ich pobliże, obserwowaliśmy z nasypu koło przejazdu kolejowego. Przez 40 minut, przy lepszej niż rano pogodzie, udało nam się wypatrzeć i usłyszeć:
Dzisiejszy wczesny poranek zapowiadał się obiecująco. Pojawiło się nawet na chwilę słońce. Jednak już koło 8:00 niebo zasnuło się chmurami, z których przez całe przedpołudnie od czasu do czasu siąpił deszcz. Na domiar złego dokuczał porywisty wiatr. Nie było już jednak odwrotu. Wspólnie z Dawidem ponownie wypraliśmy się nad rozlewiska Narwi i Bugu.
Na Modlinie w kontraście do zeszłego weekendu po lodzie ani śladu. Pozom wody jest za to na tyle wysoki, że trzciny zostały całkowicie przykryte . Z pierwszego punktu widokowego, którym była skarpa koło przejazdu kolejowego nie udało nam się wiele wypatrzeć. 2 bieliki odpoczywały na trawiastej wysepce. Nad głowami przeleciał nam gróbodziób. Znaleźliśmy skupisko żerujących kaczek w oddali przy Wkrze, niedaleko domku na skarpie. Podjechaliśmy w to miejsce od strony Pomiechowa. Po drodze natknęliśmy się jeszcze na stadko cn 50 jemiołuszek, które przesiadywały na obrośniętej jemiołą topoli. To dopiero drugie moje spotkanie z jemiołuszkami tej zimy i pierwsze kiedy mogłem się im napatrzyć do woli. Wraz ze stadkiem wiosennych kaczek żerowały również inne ptaki:
Porządnie przemarznięci zdecydowaliśmy się zmienić miejsce obserwacji. Na Popowie od zeszłego tygodnia wody jeszcze przybyło. Kaczki przeniosły się na prawą stronię rozlewiska, gdzie trudniej im się przyjrzeć. Mimo to udało nam się wypatrzeć:
Jak w zeszłym tygodniu pojechaliśmy kawałek w górę rzeki aż do miejscowości Barcice. Najprawdopodobniej dużo wyższy poziom wody sprawił, że ani w Jankach ani w Jackowie nie spotkaliśmy łabędzi czarnodziobych lub krzykliwych. W ogóle kaczek nie było w zasadzie wcale.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o Zegrze. Spod barki w Nieporęcie widzieliśmy ok. 500 kormoranów, nurogęsi oraz 3 perkozy dwuczube oraz 3 pliszki siwe.
Warunki pogodowe obniżyły drastycznie komfort obserwacji. Mimo to wypad zaliczam do udanych, szczególnie z powodu fajnej obserwacji jemiołuszek.